sobota, 5 kwietnia 2014

Chapter 6

Historia nabiera tępa, chyba wbrew mojej woli wszystko dzieje się za szybko. Oh a w 10 chapterze to KyuLin i Minho będą mieć dzieci. Hahahah. Mam nadzieje, że jeszcze wiele się stanie i nie mogę się doczekać ich wakacji. Wtedy może być naprawdę ciekawie. Zapraszam do czytania. 

Rozchylił swoje wargi i zbliżył je powoli do moich ust. Zamknęłam oczy. Myślę, że trafnym określeniem byłoby określenie, że świat się zatrzymał. Nic wokół nie było już ważne. W tym Momocie byłam tylko ja i On. Nie wiem czy można jakkolwiek określić ten moment by wydawał się równie piękny jak był.
♞♘♞
Obudziłam się w swoim łóżku, wczoraj musiałam zasnąć w ramionach Minho. Mimo, że dla mnie to wszystko dzieje się tak szybko, jestem pewna co do uczuć. Nie mam ochoty nawet na wstanie z łóżka, ale ciekawi mnie czy moja siostra jest w domu. Wstałam więc powoli i zeszłam na dół do kuchni. Mam jednorodzinny skromny domek. Na dole mam kuchnie z jadalnią, salon i pokój rozrywkowy, a na górze mam dwa pokoje i dużą łazienkę. Mamy też ogródek. Myślę, że mimo, że nie jest on duży w zupełności nam wystarcza. Mój pokój jest dość duży, mam wielkie okno z niskim parapetem wyścielonym kocem i poduszkami, skromne łóżko w rogu pokoju, szafę oraz biurko z laptopem i zdjęciem mojej całej rodziny. Nie zapominajmy o mojej ulubionej rzeczy w pokoju- półki z mangami. Ściany mam poplamione farbą i moimi malunkami. Gdzieś tam trochę surrealizmu, ekspresjonalizmu i abstrakcjonizmu. Zeszłam do kuchni i zobaczyłam przygotowane śniadanie a obok różę.
-Minho zrobił Ci śniadanie. Kazał mi przypilnować Cię, żebyś to zjadła.- Powiedziała siostra w szlafroku wychodząc z tarasu. Słoneczko świeciło i nie było, żadnej chmurki na niebie. Pogoda godna później wiosny. Minho przygotował dla mnie kawkę z serduszkiem z śmietanki, tosty z nutellą i miskę z truskawkami. 
-A czemu tak właściwie nie został?- odwróciłam się do siostry, która właśnie w salonie oglądała telewizje.
-Mówił, że ma coś ważnego do załatwienia i musisz poczekać do jutra z spotkaniem.- odpowiedziała przeżuwając kanapkę. Pa patrzyłam się na śniadanie i różę. Było mi bardzo miło widząc to co Minho przygotował. Wzięłam wazon wstawiłam różę do wody i zaczęłam delektować się tostami. Gdy skończyłam pyszne śniadanie, weszłam na górę napisać smsa do Minho z podziękowaniami. Włożyłam głowę do szafy i zastanawiałam się co dziś na siebie ubrać. Wzięłam zwykły tshirt i leginsy. Ubrałam moje kapcie i wyszłam z kubkiem herbaty i mangami pod pachą na nasz ogródek. Postawiłam mangi i herbatkę na stoliku i położyłam się na hamaku połykając pierwszy tom mangi. Siostra też przyszła na ogródek, ale ona właśnie podpalała grilla.
-Co robisz?- spytałam ciekawsko.
-Banany z czekoladą. Ah właśnie. Masz zaproszenie od mnie i od Jareda na wspólną kolacje, dzisiaj. Pójdziesz ze mną?- spytała nakładając owoc na grila. Zgodziłam się chętnie i pomyślałam sobie, że muszę jakoś ładnie wyglądać przy chłopaku mojej siostry. Napisałam do Key sms'a, żebyśmy się spotkali w galerii, przyjaciel zgodził się chętnie. Zjadłam banana, ubrałam trampki, chwyciłam torebkę i wybiegłam z domu. Przed galerią stał już Key z wielkim uśmiechem na twarzy. 
-To co kupujemy?- spytał, gdy do niego podeszłam. Odpowiedziałam, że jakąś sukienkę i buty. Dość długo byłam w galerii z Kibumem, szukając czegoś odpowiedniego dla mnie. Szczerze powiedziawszy pod rodzę Key zdążył zakupić z 6 podkoszulków i 2 pary spodni oraz mnóstwo dodatków. Aż w końcu znalazłam idealną sukienkę. Była ona w kolorze turkusowym z szerokim i krótkim dołem, z podszewkami i falbanami, żeby była puszysta, a góra była zwykła, bez ramiączek. Dokupiłam do tego czarne skórzane szpilki z ćwiekami. Wyglądałam bosko. Key, kupił mi jeszcze lody i pożegnałam się z nim. Wróciłam do domu i zaczęłam się szykować na wieczór. Umyłam włosy i umalowałam się, zeszło mi to dość dużo czasu bym wyglądała perfekcyjnie. Ubrałam sukienkę, buty i zrobiłam sobie zdjęcie. Wysłałam je do Minho, pomyślałam, że będzie mu miło popatrzyć na taką mnie. Siostra wyglądała jeszce ładniej od mnie, jej brązowe włosy opadały lekko na smukłe ramiona, ubrana była w czarną sukienkę i buty na obcasach. Wyglądała bardzo dojżale. Razem z siostrą wziedliśmy do auta i pojechaliśmy w ustalone miejsce. 

wtorek, 18 marca 2014

Chapter 5

Wsiadłam do samochodu lekko zawstydzona, jednak gdy popatrzyłam na  Minho od razu się rozluźniłam. Jego uśmiech był naprawdę tego dnia piękny. W aucie był także Key i Onew. Taemin i Jonghyun jechali osobnym autem. Było to złote porsche 911, równie piękne auto. Zastanawiałam się jak to jest, że znam dwóch tak bogatych ludzi. Takie luksusy były mi po prostu obce. Jechaliśmy może 5 minutek gdy zaczeliśmy wszyscy śpiewać znane nam piosenki z radia. Śmialiśmy się i dobrze bawiliśmy. Minho nawet zarapował, a rapować to on umie.
- Pograjmy w "co widzisz" prooooszę.- Onew zaczął wydzierać się jak opętany. Zaśmialiśmy się po czym się zgodziliśmy. Było dość zabawnie.
-Teraz moja kolei.- powiedział Minho -A więc widze piękną, zgrabną dziewczynę z głębokimi oczami.- w tym momęcie popatrzył się na mnie. Czułam jednocześnie miłe ciepłe uczucie w brzuchu, oraz lekkie poddenerwowanie.
-Hehehehe. Ja nie widzę tu Taemina.- spróbowałam zażartować, co mi się udało, bo zaraz auto wypełniło się śmiechem pasarzerów. Jechaliśmy może godzinke lub dwie. Podróż minęła dość szybko. Spędziłam ją w miłej atmosferze. Gdy byliśmy na miejscu wysiadlam z auta i przeciagnelam się. Ku moim oczom ukazał się piękny malowniczy widok. Zrobiłam głęboki wdech i poczułam całą nature, ktróra nas otaczała. Słyszałam piękny śpiew ptaków. Rozejżałam się zobaczyłam na pierwszym planie piękne jezioro które było błękitne prawie jak niebo. Słońce odbijało się w tafli wody lśniło i migotało delikatnie. W dali widziałam wielokolrowe korony drzew. Minho popatrzył się na mnie przez chwilę i powiedział  z śmiechem:
-Hej lala guzik ci sie rozpierdla.
Wszyscy zaczęli sie śmiać, a ja z burakiem na twarzy odwróciłam się i go zapielam. Jednak po chwili też się zaczęłam śmiać. Jonghyun i Taemin byli zaraz po nas, z auta wysiedli rozbawieni.
-Jak się jechało? Taemin prawie zasnął, jak dziecko.- wypalił Jonghyun rechocząc.
-Miło, przyjemnie i krótko.- powiedziałam do chłopaka z uśmiechem. Przyglądnełam mu się dokładnie i wtedy zauważyłam za czym dziewczyny z szkoły tak szaleją. Ma on piękne kości policzkowe, głębokie piwne oczy migotające w słońcu. Czarna koszulka na ramiączkach odsoniła jego mięśnie na rękach które były wyraźnie zarysowane. Popatrzyłam na całą piątkę razem i miałam ochotę się rozpłakać. Chciałabym mieć z każdym super kontakty, ale mimo, że trzymam się z nimi czuje jakbym tak naprawdę ich nie znała. Jakbym była tu zbędna. Nagle ktoś złapał mnie za rękę i pociągną za sobą. To był Minho. Gdy on zaczą biec chłopaki ruszyli za nim. Minho był bardzo wysportowany, nie nadążałam za nim, zresztą jak Key, który po chwili zwolnił. Zaprowadzili mnie pod brzeg jeziora, gdzie ujżałam 3 ładne kolorowe łódki. Taemin i Jonghyun wsiedli do jednaj, Key i Onew do następnej. Zostałam ja, Minho i nieszczęsna turkusowa łódka. Mimo, że bardzo lubię przyrodę, trochę się jej obawiałam. Dwie łódki z chłopakami oddalały się powoli i zanim zdążyłam zawrócić mój wzrok na towarzysza, Minho stał w łódce i wyciągał do mnie dłoń. Zarumieniłam się lekko i przytrzymując przystojniaka próbowałam postawić swoje stopy na pokładzie. Gdy byłam bliska wejścia na łódkę, zawiał wiatr rozwiewając moje wcześniej długo ukłądane czarne włosy i odebrając mi  równowagę. W efekcie wylądowałam na towarzyszu w bujającej się łódce. Zaczerwieniłam się jeszcze bardziej, a on bez słowa pomógł mi usiąść. Cały czas uśmiechał się pogodnie. Minho wiosłował oboma wiosłami, zostawiając mnie bez pracy. Czułam się niezręcznie, więc w milczeniu oglądałam widoki, w końcu odwarzyłam się odezwać.                                                                                                            
-Wiesz tu jest bardzo łądnie i malowniczo.
-Tak widzę tu naprawdę piękne rzeczy.- mój wzrok powędrował na Minho i mnie zamurowało. Jak mogłam być taka głupia. On cały czas patrzył się na mnie. Nasze spojżenia się spotkały i poczułam coś niezwykłego. Nie mogłam się ruszać. Tak bardzo chciałam, żeby teraz mnie przytulił. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu wpatrując się w nasze oczy, byliśmy coraz bliżej siebie, bardzo blisko. Nasze wargi przyciągały się jak magnesy a wtedy. Zobaczyłam moją kochaną siostrę lecącą na nas, a raczej wode w pobliżu nas krzyczącą coś dziwnego. Na reakcje było za późno i razem z Minho wylądowaliśmy w lodowatej wodzie. Przeklinałam samą siebie za to, że nie zdążyałam nic zrobić. Wygrzebałam się na brzeg jeziora, który był stosunkowo niedaleko i usisadłam na trawie. Obejżałam się w około i pierwsze co zobaczyłam mokrą znaną mi koszulkę na trawie, idąc tym tropem zobaczyłam znajome nogi, a kierując wzrok jeszcze wyżej zobaczyłam Minho, bez koszulki. Zaczerwieniona odwróciłam wzrok, jednak bardzo kusiło mnie zobaczyć to jeszcze raz. Minho musi dużo ćwiczyć, gdyż ma bardzo dobrze zarysowane mięśnie brzucha. Bardzo miłe dla oka. Jednak gdy nie pewnie odwracałam wzrok Minho już siedział obok uśmiechając się niewinnie. Taemin i Jonghyun tamowali bezpiecznie swoją łódź, a Onew z Key szli już w naszym kierunku. Pytanie było co tu robi moja siostra. Dopiero po chwili zobaczyłam przy drzewie nieopodal przystojnego niebieskookiego amerykanina wycierającego moją mokrą siosrę w stroju kąpielowym. Poczułam się trochę niezręcznie, ale Minho chwycił mnie za rękę po czym się uśmiechną. Taemin miał przy sobie koszyk najprawdopodobniej z jedzeniem. Onew też miał jeden koszyk i szczęśliwy podszedł do nas. Key i Jonghyun rozłożyli kocyki, a Ja i Minho rozłożyliśmy tależyki i kubki. Kontem oka obserwowałam Sayake, była bardzo szczęśliwa z Jaredem, śmiałą się, bawiła... Nagle usłyszałam dziwny dżwięk dochodzący z Onew. Otworzył właśnie koszyk pełny kurczaków. Nigdy nie widziałam tak szczęśliwego człowieka. Poczęstowałam się kilkoma, oraz specjalnymi kanapkami zrobionymi przez Key. Czułam wzrok Minho cały czas na sobie, ale przy tym się bardzo ładnie uśmiechał.
-Słucahajcie, słuchajcie.- zwrócił uwagę na siebie Onew.- Opowiem wam kawał.- powiedział zadowolony i słysząc poparcie potarł ręce-Rozległo się pukanie do bram raju.Otwiera św.Piotr. Nie? I przed nim stoi piłkarz.-Ktoś Ty-pyta św.Piotr -Jestem piłkarzem polskiej reprezentacji! -To jak trafiłeś do bramy?- zadowolony skończył opowiadać kawał i sam zaczą się śmiać. Po tem po kolei każdy opowiadał kawały, aż w końcu przyszła pora na mnie, jednak miałam w coś zanadrzu.
-Więc słuchajcie to jest kawał z książki i na ten kawał wyrywa się wszystko co się rusza. Więc ile żyje robak upolowany przez wędkarza?- zrobiłam gustowną przerwę.-2 dni z hakiem!- i przy mnie również wypadła fala śmiechu. Dawno tak dużo się nie śmiałam. Robiło się już ciemno, a moja siostra z jej chłopakiem znikneli.
-To jak zbieramy się?-spytał Jonghyun pytająco. Już miała pokiwać, ale Minho pociągną mnie za rękę i powiedział:
-My jeszcze zostaniemy. Zabierzesz chłopaków?- Jonghyun pokiwał i powoli zrobili to co powiedzieli. Nie chciałam zaprzeczać, że chce zostać. Nie mogę powiedzieć też, że podobało mi się to, że Minho zadecydował za mnie, ale jakoś nie zwróciłam na to większej uwagi. Pożegnałam się z Key, Teaminem, Jonghyunem i Onew. Pomachaliśmy razem do odjeżdżającego porsche. Siadłam na kocu, Minho jednak mnie pociągną i wylądowałam w jego ramionach kierując wzrok na niebo. Leżeliśmy tak do momentu pojawienia się gwiazd na niebie. Rozmawialiśmy o naszym dzieciństwie, przyjaciołach, szkole, przyszłości. Minho miał bogatą przyszłość. Może zostać kim chce. Jest mądry, utalentowany i wyportowany. Mówi, że ciągnie go do piłkarstwa, medycyny, śpiewu i aktorstwa. Nie ma pojęcia co teraz wybierze, ale mówi, że nie to jest dla niego teraz ważne. Teraz na niebie świeciły wszystkie gwiazdki. Widząc ten widok zaczeły lecieć mi łyzy z oczu, wtedy popatrzyłam się w oczy Minho i...


Dziękuję za komentarze. Nawet nie wiecie, jak mi się twarz cieszy widząc nawet jeden nowy komentarz. am nadzieje, że będziecie cierpliwi co do Chaptera 6 i będziecie oczekiwać go z niecierpliwością. c:

sobota, 15 marca 2014

Chapter 4

Żeby poprawić humor Minho poszłam z nim na zakupy. Zadzwoniłam do chłopaków i razem weszliśmy do sklepu. Key wziął wózek i wczasie, gdy chłopacy zagapili się na półkę z czekoladą weszłam do niego. Key zaczął rechotać, chwycił wózek i zaczął biec. Wszyscy zaczeliśmy się śmiać, odegrałam scene z tytanica razem z Jonghyunem w wózku. W tym czasie Onew zagapił się w lodówce z kurczakami, bardzo trudo było go od niej odciągnąć. Kupiliśmy lody, czekoladę, cukierki, żelki i polewy różnych smaków. Zaprosiłam ich do mnie do domu. Mieszkam razem z moją siostrą- Sayaką. Jest bardzo piękna i mądra. Traz jest na ostatnim roku studiów tanecznych. Na swoim koncie ma już pare sukcesów w tym kierunku. Musieliśmy się przeprowadzić by mieć bliżej szkołe. Tęsknie za rodzicami, ale jest mi tu dobrze. Gdy weszliśmy do mojego mieszkanka, siostry jeszcze nie było. Wyciągnełam dużą miskę i nałożyłam do niej wszystko co kupiliśmy. Key za ten czas zdążył przegrzebać moją szafkę z płytami i póścić jakąś muzykę. Położyłam miskę na stole przed nami.
-Patrzcie, jestem super girl.- powiedział Key i zaczął kęcić swoim tyłeczkiem w rytm muzyki. Jonghyun lekko rzucił w niego poduszką. Tak zaczeła się najbardziej zacięta wojna od czasów tekena. Każdy chwycił poduszkę obok siebie i zaczeliśmi się bić. Nawet Minho zaczął lekko udeżać Taemina, ten dzielnie się bronił, jednak nie mił szans w obliczu naszej piątki. Było widać, że Minho i cała reszta dobrze się bawią. Nagle drzwi od mieszkania się otworzyły, staneła w nich brązowo włosa piękność. Jej włosy lekko zafalwały, a jej piękne piwne oczy patrzyły się na nas z zaciekawieniem. Momentalnie spaliłam buraka. No super czemu moja siostra jest taka ładna... Moi goście zrobili lekkiego "da fuck".
-To jest moja siostra Sayaka.- powiedziałam z lekkim zamieszaniem -To są moi koledzy.- dopowiedziałąm zwracając się do siostry.
-Dużo o was słyszałam~!- wykrzykneła nie patrząc na słowa. No pewnie teraz pewno pomyślą, że mam świra na ich punkcie. Nagle cała piątka wstała i się ukłoniła. Sayaka widząc miskę z lodanami od razu do niej podbiegła i zaczeła jeść jej zawartość.
-Nee. Nigdy mi takich nie zrobiłaś.- powiedziała zapychając usta kolejną porcją lodów. Zaśmiałam się pod nosem. Siostra popatrzyła się na nas, chłopacy byli lekko zamieszani. Sayaka podgłośniła muzykę i zaczeła  twerkować. Wszyscy zaczeli się śmiać i naśladować moją siostrę.
-Teraz karaoke!- wykrzyknął Jonghyun i wręczył mikrofon Taeminowi i Onew. Onew tylko lekko się zaśmiał, a Taemin na początku odmawiał, ale po chwili chwycił mikrofon i zaczął śpiewać jak szalony. Bardzo ładnie śpiewał, cała piątka była bardzo utalentowana. W pewnym momęcie Minho usiadł koło mnie, poczułam delikatne przyjemne uczucie w brzuchu. Chwycił mnie w pasie i posadził na swoich kolanach. Nasi towarzysze byli zajęci odśpiewywaniem kolejnego utworu. Minho przybliżył swoje usta do mojego ucha i ciepłym delikatnym głosem wyszeptał "Dziękuję". Od razu spaliłam buraka, to było bardzo miłe, chciałam aby ta chwila trfała dłużej, ale Taemin odwrócił się a ja momentalnie podskoczyłam do góry. Taemin uśmiechną się tylko. Key znowu odstawiał jakiś cyrk i tańczył do piosenek, kręcąc swoją krztałtną pupą, Ogólnie siostra nie narobiła dużego wstydu, a nawet wpasowała się do nas. Spędziliśmy cudowny wiczór.
✄-------------------------✄----------------------✄------------------------
Od niedawna w moim życiu, codziennie dzieje się coś nowego. Nie odczuwam monotonni jak dawniej. Coraz częściej się uśmiecham. Dziś weekendzik, ale to nie znaczy, że mogę spać do południa. Spotykam się z chłopakami i jedziemy na wycieczkę "niespodzianke". Bardzo lubię niespodzianki, wczoraj nie mogłam zasnąć z podekscytowania. Dość szybko zwlekłam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. W odpiciu lustra zobaczyłam dzewczynę z wiecznie nieułożonymi długimi brązowymi włosami, niebieskimi oczami i z dość zgrabną figurą. Chwyciłam za kosmetyki i zrobiłam się na bóstwo, poszłam do pokoju i przeszukałam szafe w poszukiwaniu idelnej kreacji. Ubrałam czerwoną koszule w kratkę na guziki i czrne rurki. Założyłam trampki. Weszłam do kuchni, na stole czekały omlety zrobione przez moją siostrę. Zostawiła mi liścik: "Masz tu dobre śniadanko, ja już zjadłam. Wyszłam się spotkać z moim chłopakiem Jaredem. Mogę wrócić póżno nie czekaj. Baw się dobrze. Sayaka.". Jej chłopak przyjechał do Korei w ramach swojej trasy koncertowej- jest muzykiem. Został tu na dłużej specjalnie dla mojej siostry. Skayaka planuje razem z nim wyjechać do Los Angeles, gdy skończy studia. Gdy zjadłam śniadanie wyszłam z mieszkania a na mnie czekało już piękne znane mi czarne autko. 


Yo~ Do następnego Chaptera. c:

poniedziałek, 10 marca 2014

Chapter 3

Chwyciłam za torbę, grzankę i wybiegłam z domu cała rozczochrana. Powinnam nastawiać sobie budziki. Biegłam wzdłuż drogi, gdy obok mnie podjechało czarne lamborghini z jasnoniebieskimi akcentami. Otworzyły się drzwi i zobaczyłam w samochodzie Minho. Zaprosił mnie do środka. Ryzykowałam spóźnieniem w szkole, więc wskoczyłam do auta i dałam się podwieść pod szkołe. Drogę spędziliśmy w milczeniu. Gdy byliśmy na miejscu podziękowałam i pospieszyłam na lekcje. On spokojnym krokiem wszedł do klasy pare minut po minie, rzucił spojrzenie na mnie, a po tem na Key. Chwilę błądził wzrokiem po klasie po czym usiadł obok mnie. I znów kolejne monotonne lekcje. Wydaje mi się, że za każdym razem mówią to samo wprowadzając klase w stan snu. Chyba jedynym nie nudzący się uczniem był Minho! Zawsze wszystko pilnie notował oraz zawsze dostawał dobre oceny. Tym razem siedzę nad jeziorem i obserwuje łabędzie, które wręcz tańczą dla mnie. Nad mną jest błękitne niebo z białymi puszystymi chmurkami, które dają wrażenie bycia na wyciągnięłcię ręki. Droczą się ze mną, gdy wyciągam rękę one uciekają. Przeczesuje palcami mocno zieloną trawę zrywając pare źdźbeł i wypuszczając je z wiatrem. Nagle słyszę natrętny przenikliwy dźwięk. No tak jestem tu w klasie i właśnie jest pora lanczu. Chwytam pudełko śniadaniowe i biegne na dach w nadzieji, że będą tam też chłopacy. Otwieram drzwi i jest cała piąteczka. Taemin widzę szybko znalazł uznanie wśród naszej grupki. Czy to dobrze, że nazywam to już "naszą" grupką, przecież minął zaledwie jeden dzień.
-Chodź, szybko, zanim Onew wszystko zje.- zawołał mnie Key. Okazało się, że Taemin w ramach podziękowania zrobił sam lunch dla nas wszystkich. Oczywiście zrobił też kurczaki, po których śladu praktycznie już nie było. Usiadłam na kocu pomiędzy Key, a Jonghyunem. W sumie to znim jeszcze nie zamieniłam żadnego zdania. Kiedy chciałam się przedstawić, jakby nie zapamiętał mojego imienia, przybliżył się do mnie zamrógał oczkami i krzykną, przyprawiając wszystkich o zawał:
-Ty! To ty często siedzisz na ławce w parku, patrząc się godzinami na drzewa.
Zamurowało mnie nie wiedziałam co odpowiedzieć, niespodziewałam się, że ktoś tak popularny może zwracać uwagę na taką szarą myszkę. Teraz wzrok całej piątki był skierowany na mnie. No może całej czwórki, bo Onew był pochłonięty jedzeniem kurczaków. Wszyscy wyglądali na zdziwionych oprócz Minho, on uśmiechnął się prawie niewidocznie pod nosem i spóścił wzrok na jedzenie.
-Tak... Lubię patrzyć się na drzewa.- powiedziałam nie oczekując odpowiedzi. Jednak chłopcy chyba nie uznali mnie za dziwną i przez całą przerwę gawędziliśmy o naszych zaintresowaniach. Jonghyun powiedział, że lubi śpiewać. Poprosiliśmy go, żeby to zrobił. Jest genialny. Jego głos jest bardzo delikatny i ciepły. Widać, że kocha śpiewanie i pochłania się w muzykę cały. Resztę czasu szkolnego spędziłam na wpatrywanie się w okno. To się dzieje tak szybko. Z dnia na dzień zyskałam tylu znajomych. Popołudniu poszłam w miejsce o którym wspomniał Jonghyun. Nie czułam się już tu bezpiecznie, ale ostatni raz dałam wodze mojej wyobraźni. Szłam teraz przez cudwny ogór. Wszędzie różno barwne kwiaty, róże. Czerwone róże przywitały mnie swoim zapachem i zaprosiły do dalszego zwiedzania. Po którtkim spacerku zobaczyłam kota ze snu, tego, który się trzymał na uboczu. Popatrzył się na mnie i odbiegł. Pobiegłam za nim. Nie musiałam się wysilać, gdyż tuż za chwilę zobaczyłam studnie. Podeszłam do niej spokojnie i zajżałam w nią. W tafli wody zobaczyłam obraz. Widziałam małego chłopca, który płacze. Jego oczy były strasznie polpuchnięte i czerwone. Stał sam w białym korytarzu. Zaraz zobaczyłam zwłoki dwuch ciał. Nie trudno było poznać, że była to matka z dzieckiem. Wszystko po woli nabierało większego sensu. Na końcu zobaczyłam dorosłego mężczyzne zawalanego stertą papierów, zamkniętego w dużym gabinecie. Po drugiej stronie za drzwiami stał ten sam chłopczyk i równierz płakał. Trzymał w rękach szmacianą lalkę. Poczułam sierść kota, który się we mnie wtula. Usłyszałam czyjść głos i otworzyłam oczy, w moich ramionach wtylał się Minho. Łzy delikatnie spływały mu po policzkach. Wyszeptał tylko "Pomórz mi".

Gomeeeee Minho~! 
Przepraszam za ten smutny wątek. Ale nie martwicie się z Minho już wszystko dobrze. KyuLin się nim zajęła. Ke ke ke ke. Musicie wiedzieć, że nasza bohaterka jest pierwszą osobą, która poznała przeszłość Oppy. Mam nadzieje, że się nie pogubicie między rzeczywistością, a realnością. 
Zostawcie jakiś miły komentarz. Do zobaczenia~! ♥

niedziela, 9 marca 2014

Chapter 2

Siedzę sobie na łóżku w luźnej bluzie i włosach spiętych w nieogarnięty kok i oglądam anime. Dzwoniący telefon przerwał mi seans. Nieznany numer. Pewno z call center dzwonią bym kupiła magiczną sraj taśmę za 100 zł. Bo wiecie ona jest magiczna. Ku mojejmu zdziwieniu zadzwonił do mnie Key. Wymamrotał coś o wieczornym spotkaniu i żebym przyszła pod salon gier teraz. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale i tak nic lepszego nie miałam do roboty więc ubrałam się i wyszłam. Na umówionym miejscu stał już Key z wielkim bananem na twarzy dopiero po chwili zaważyłam, że jest z nim Onew. Podeszłam do nich bliżej i zanim się zorientowałam Key chwycił mnie za rękę i zaprowadził w głąb salonu gier.
-Wybieraj pierwszą gre -powiedział Onew z wyraźnym podekscytowaniem. Niedługo się zastanawiałam i wskazałam na Tekena. Bitwa była zacięta. Ja kontra Key, zwyciężca oczywisty, gram w tą grę od dziecka. Z Onew też wygrałam. Kolejną gre wybrali chłopaki, była to gra taneczna. Tym razem to ja nie miałam żadnych szans. Chłopaki okazali się świetni w tą grę zwłaszcza Key. Następnie podeszliśmy do automatu z wyłapywaniem pluszaków. Onew od razu się rzucił na maszynę i z skupieniem przystąpił do działania. Pół minuty, a chłopak trzymał w rękach niebieską świnkę. Podszedł do mnie i gdy tak stał i się na mnie patrzył, dopiero wtedy załważyłam jaki on jest przystojny. Serce delikanie zaczeło szybciej bić, a wtedy... Onew zaczął chrumkać. Chwyciłam za świnkę i chrumknełam razem z nim. Ostatnim naszym punktem w salonie gier była budka z zdjęciami. Każdy dostał własny kolaż z zdjęciami. Onew na prawie każdym zdjęciu miał głupią minę. Po tem przeszliśmy się po parku i wstąpiliśmy do Kfc. Key zamówił tylko lody, ja zamówiłam ser z rabarbarem i cole oraz lody, a Onew cały kubełek kurczaków. O dziwo zjadł wszystko. Nie zostało ani jednego kawałka. Byłam w szoku.
-Wiecie... Jestem bardzo szczęśliwy.- odezwał się po opróżnieniu kubełka.
-Huh?- popatrzyłam na niego pytająco.
-Zjadłem z cudownymi ludźmi kurczaki i dobrze się dziś bawiłem.- powiedział i westchnął. Razem z Key od razu zaczeliśmy się śmiać. Spędziłam z nimi naprawdę ciekawy wieczór. Zaskoczeniem było dla mnie, że mogę być tak otwarta wobec niedawno poznanych ludzi. Jeden dzień, a czuje się jakbym znała ich całe liceum. Key odprowadził mnie do domu, szliszmi w milczeniu, patrząc się na gwiazdy. Byliśmy w połowie drogi kiedy poczułam miękką ciepłą dłoń oplatającą moje palce. Nie wzbraniałam się przed tym. Odzwajemniłam uścisk i przez reszte drogi szliśmy za rękę. Wyobraziłam sobię, że sparecujemy po lesie. Świetlki oświetlają nam drogę, a niespotykane barwne kwiaty witają nas swoim zapachem. Gwiazdy i księżyc jednocześnie nas wołały. Zza drzew wyłaniił się biały pyszczek. Gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy,że jest to biały pegaz. Nagle Key stanął w miejscu. Jakby właśnie teraz ta magia do niego dotarła, ale wtedy zorientowałam się, że jesteśmy pod moim domem. Szybko puściłam jego rękę i lekko się zaczerwieniłam.
-Do jutra Lin.- powiedział miękkim głosem Key i odszedł. Wróciłam do domu i rzuciłam się na łóżko. Z torby wyciągnełam niebieską świnkę i wtuliłam się w nią mocno. Nie zorientowałam się kiedy pogrążyłam się w śnie. Przeniosłam się w czasie. Byłam księżniczką w pięknym pałacu i przyszły do mnie koty. Było ich tam 5. Były one bardzo różne, ale gdy staneły obok siebie, wyglądały jakby były rodzeństwem. Jeden kotek trzymał się na uboczu i patrzył na inne koty i na mnie spod łba. Jednak gdy podeszłam bliżej, zaświecił oczami i wtulił się we mnie.

image
Mam do was prośbę. Pod tym postem zostawcie jakiś komentarz. Mam nadzieję, że wam się podoba. Czekajcie na kolejny Chapter. ♥

Chapter 1

Codzienna monotonność jest taka przytłaczająca. Jedyne co się zmienia to otoczenie wokół nas. Może i na codzień nie dostrzegamy tego, ale chmury na niebie nie ułożą się dwa razy tak samo ani liście na drzewach. Wiatr nigdy nie zawieje dwa razy tak samo. Wystarczy to dostrzec by cieszyć się codziennością. Ludzie w okół patrzą się na mnie jak na dziwaka gdy tańczę z wiatrem, uśmiecham się z kwiatkami, śpiewam z drzewami. Ale mnie to cieszy.
-Co tak marzysz?- szturchnął mnie Minho z lekkim uśmiechem. Piękny wysoki brunet z głębokimi brązowymi oczami. Niesty tylko to jest jego plusem. Minho jest typem samotnego cynicznego luzaka. Jakby kto inny nie mógłby koło mnie usiąść w szkole.
-Myślę jak bardzo jesteś idiotą!- prychnęłam i wstałam równo z dzwonikem na przerwę. Przez chwilę plątałam się po korytarzu, kiedy naszła mnie dzika myśl. Przecież drzwi na dach nigdy nie są zamykane, czemu nie wejść i poodychać świerzym powietrzem? Lekkim, może trochę tanecznym. krokiem udałam się na najwyższe piętro w budynku i z mocnym impetem popchnełam drzwi. Stanełam jak wryta, moim oczom ukazał się widok 4 chłopców jedzących razem lancz i śmiejących się.
-Ke Ke KE Cześć KyuLin~!- zawołał Key, kolega z klasy. Na poczatku nie wiedziałam co odpowiedzieć wśród nich był też Minho, Jonghyun- najprzystojniejsze ciacho w szkole i jeszcze jedenen chłopak którego nie znałam.
-Hej.- powiedziałam z zwątpieniem w głosie. Miałam zawrócić, ale nie wiem co mnie pchneło i podeszłam pod barierkę by popatrzeć się na piękne widoki. Momentalnie poczułam jakby świat się zatrzymał, wiatr rozwiał moje brązowe włosy, a drzewa zaśpiewały swoją melodie. W tym momęcie usłyszałam znany mi śmiech. Minho patrzył się na mnie i wprost wyśmiewał to co robię. Papatrzyłam na niego z oburzeniem i cicho prychnęłam. Przez chwilę stałam w ciszy patrząc się na grupkę świetnie bawiących się chłopaków. Podeszłam do drzwi i gdy tylko złapałam za klamkę, czułam jak ktoś się z nią szarpie od drugiej strony. Póściłam drzwi i właśnie stałam twarzą w twarz z płaczącym chłopaczkiem. Wyglądał jak pierwszoklasista, ale nigdy go nie widziałam w szkole. Chłopak nie podnosząc zwroku wybiegł na dach i usiadł w cieniu opierając się o ściane jakiegoś pomieszczenia, zapewne z energetyką. Bez wachania do niego podeszłam położyłam mu rękę na ramieniu i zapytałam się jak ma na imię. Opowiedział mi, że jest nowym uczniem i ma na imię Taemin, chodzi do równoległej- 3 klasy i już pierwszego dnia, jakiś chłopak zabrał mu jedzenie. Chłopacy słuchając tej histori, podeszli do nas z nierozpoczętym pudełkiem z sushi. Wręczyli to chłopakowi. Na początku nie chciał tego przyjąć, ale kiedy zaburczało mu w brzuchu nieśmiało chwycił za pudełko i zaczął jeść jego zawartość.
-Ja jestem Key, to jest Jonghyun, to Onew, a to Minho.- powiedział z uśmiechem chłopak, wskazując kolejno kolegów. Gdy wymieniał nieznanego mi ucznia naszej szkoły, zrobił on śmieszną minę, przez co nawet przez chwilę uśmiechnełam się razem z Taeminem pod nosem. Minho przewrócił oczami i patrzył się w niebo, jakby spędzanie tego czasu z nami go męczylo. Wróciłam do klasy w towarzystwie Key. Jest on bardzo miły i strasznie fajnie się z nim gadało. Zastanawiam się czemu dopiero w 3 klasie zaczełam rozmawiać z ludźmi. Nigdy nie pomyślałabym, że ja mogę wyciągnąć do kogoś rękę, albo chociaż spędzać z ludźmi czas. Poniekąd było mi to obce, ale przed Key nie miałam żadnych oporów. Na kolejnych przerwach podchodził do mnie i rozmawialiśmy o naszych rodzinach, zainteresowaniach. Dowiedziałam się, że pochodzi z bogatej rodziny, jest jedynakiem i w przyszłości chciałby pracować w show biznesie. Nie miał jeszcze, żadnych konkretnych planów ale lubi grać, śpiewać i tańczyć. W żartobliwy sposób powiedział, że ma jeszcze czas. Tylko ma go bardzo niewiele, już za mniej więcej rok będzie musiał się zdecydować gdzie chce iść po liceum. Gdy weszliśmy do klasy po ostatniej naszej przerwie Minho popatrzył na nas i walnął komentarzem "miłość rośnie wokół nas". Zignorowałam go siadłam w ławce i przetrawiłam ostatnią lekcje. Ten dzień był naprawdę, pełen miłych zaskoczeń. Po szkole jednak nic się ciekawego nie działo, jakbym wróciła do swojej codzienności. Jednak gdy oglądałam anime, zadzwonił mój telefon.

A więc to jest mój pierwszy chapter mojego ff. Mam nadzieję, że wam się spodoba i będziecie czekać na kolejne rozdziały. Oraz mam nadzieje, że będziecie wyrozumiali. :3 Do zobaczenia~! 

~

~