poniedziałek, 10 marca 2014

Chapter 3

Chwyciłam za torbę, grzankę i wybiegłam z domu cała rozczochrana. Powinnam nastawiać sobie budziki. Biegłam wzdłuż drogi, gdy obok mnie podjechało czarne lamborghini z jasnoniebieskimi akcentami. Otworzyły się drzwi i zobaczyłam w samochodzie Minho. Zaprosił mnie do środka. Ryzykowałam spóźnieniem w szkole, więc wskoczyłam do auta i dałam się podwieść pod szkołe. Drogę spędziliśmy w milczeniu. Gdy byliśmy na miejscu podziękowałam i pospieszyłam na lekcje. On spokojnym krokiem wszedł do klasy pare minut po minie, rzucił spojrzenie na mnie, a po tem na Key. Chwilę błądził wzrokiem po klasie po czym usiadł obok mnie. I znów kolejne monotonne lekcje. Wydaje mi się, że za każdym razem mówią to samo wprowadzając klase w stan snu. Chyba jedynym nie nudzący się uczniem był Minho! Zawsze wszystko pilnie notował oraz zawsze dostawał dobre oceny. Tym razem siedzę nad jeziorem i obserwuje łabędzie, które wręcz tańczą dla mnie. Nad mną jest błękitne niebo z białymi puszystymi chmurkami, które dają wrażenie bycia na wyciągnięłcię ręki. Droczą się ze mną, gdy wyciągam rękę one uciekają. Przeczesuje palcami mocno zieloną trawę zrywając pare źdźbeł i wypuszczając je z wiatrem. Nagle słyszę natrętny przenikliwy dźwięk. No tak jestem tu w klasie i właśnie jest pora lanczu. Chwytam pudełko śniadaniowe i biegne na dach w nadzieji, że będą tam też chłopacy. Otwieram drzwi i jest cała piąteczka. Taemin widzę szybko znalazł uznanie wśród naszej grupki. Czy to dobrze, że nazywam to już "naszą" grupką, przecież minął zaledwie jeden dzień.
-Chodź, szybko, zanim Onew wszystko zje.- zawołał mnie Key. Okazało się, że Taemin w ramach podziękowania zrobił sam lunch dla nas wszystkich. Oczywiście zrobił też kurczaki, po których śladu praktycznie już nie było. Usiadłam na kocu pomiędzy Key, a Jonghyunem. W sumie to znim jeszcze nie zamieniłam żadnego zdania. Kiedy chciałam się przedstawić, jakby nie zapamiętał mojego imienia, przybliżył się do mnie zamrógał oczkami i krzykną, przyprawiając wszystkich o zawał:
-Ty! To ty często siedzisz na ławce w parku, patrząc się godzinami na drzewa.
Zamurowało mnie nie wiedziałam co odpowiedzieć, niespodziewałam się, że ktoś tak popularny może zwracać uwagę na taką szarą myszkę. Teraz wzrok całej piątki był skierowany na mnie. No może całej czwórki, bo Onew był pochłonięty jedzeniem kurczaków. Wszyscy wyglądali na zdziwionych oprócz Minho, on uśmiechnął się prawie niewidocznie pod nosem i spóścił wzrok na jedzenie.
-Tak... Lubię patrzyć się na drzewa.- powiedziałam nie oczekując odpowiedzi. Jednak chłopcy chyba nie uznali mnie za dziwną i przez całą przerwę gawędziliśmy o naszych zaintresowaniach. Jonghyun powiedział, że lubi śpiewać. Poprosiliśmy go, żeby to zrobił. Jest genialny. Jego głos jest bardzo delikatny i ciepły. Widać, że kocha śpiewanie i pochłania się w muzykę cały. Resztę czasu szkolnego spędziłam na wpatrywanie się w okno. To się dzieje tak szybko. Z dnia na dzień zyskałam tylu znajomych. Popołudniu poszłam w miejsce o którym wspomniał Jonghyun. Nie czułam się już tu bezpiecznie, ale ostatni raz dałam wodze mojej wyobraźni. Szłam teraz przez cudwny ogór. Wszędzie różno barwne kwiaty, róże. Czerwone róże przywitały mnie swoim zapachem i zaprosiły do dalszego zwiedzania. Po którtkim spacerku zobaczyłam kota ze snu, tego, który się trzymał na uboczu. Popatrzył się na mnie i odbiegł. Pobiegłam za nim. Nie musiałam się wysilać, gdyż tuż za chwilę zobaczyłam studnie. Podeszłam do niej spokojnie i zajżałam w nią. W tafli wody zobaczyłam obraz. Widziałam małego chłopca, który płacze. Jego oczy były strasznie polpuchnięte i czerwone. Stał sam w białym korytarzu. Zaraz zobaczyłam zwłoki dwuch ciał. Nie trudno było poznać, że była to matka z dzieckiem. Wszystko po woli nabierało większego sensu. Na końcu zobaczyłam dorosłego mężczyzne zawalanego stertą papierów, zamkniętego w dużym gabinecie. Po drugiej stronie za drzwiami stał ten sam chłopczyk i równierz płakał. Trzymał w rękach szmacianą lalkę. Poczułam sierść kota, który się we mnie wtula. Usłyszałam czyjść głos i otworzyłam oczy, w moich ramionach wtylał się Minho. Łzy delikatnie spływały mu po policzkach. Wyszeptał tylko "Pomórz mi".

Gomeeeee Minho~! 
Przepraszam za ten smutny wątek. Ale nie martwicie się z Minho już wszystko dobrze. KyuLin się nim zajęła. Ke ke ke ke. Musicie wiedzieć, że nasza bohaterka jest pierwszą osobą, która poznała przeszłość Oppy. Mam nadzieje, że się nie pogubicie między rzeczywistością, a realnością. 
Zostawcie jakiś miły komentarz. Do zobaczenia~! ♥

1 komentarz:

  1. Świetne!~ Czekam na więcej! :** Dodaj jak najszybciej nowy chapter, chcę wiedzieć co się dzieje z Minho!!
    Fighting!~~

    OdpowiedzUsuń

~

~